sobota, 22 grudnia 2012

Hipokineza a zdrowie

Hipokineza a zdrowie

Autorem artykułu jest Dominika Kołodziejska


O tym jak ważny dla zdrowia jest ruch i aktywność fizyczna. Genetyce na przekór

Świat się rozwija, cywilizacja idzie z postępem czy tego chcemy czy nie, z roku na rok coraz bardziej. Oprócz niewątpliwych korzyści, postęp techniczny niesie ze sobą również wiele niebezpiecznych skutków ubocznych. Nie licząc degradacji środowiska naturalnego (tak celowej, jak i zupełnie nieświadomej), do tych szkodliwych aspektów należy również zjawisko postępującej hipokinezy, czyli niedoboru ruchu. Na przestrzeni lat potrzeby ruchowe człowieka nieco się zmieniły, co nie zmienia faktu, że przewijają się jako nieodzowne do poprawnego funkcjonowania. Organizm człowieka został genetycznie zaprogramowany by prowadzić aktywny tryb życia, a sam człowiek tworząc współczesną cywilizację jakby zapomniał o tej fundamentalnej zasadzie. Na przekór potrzebom swego organizmu zaczął prowadzić siedzący tryb życia. Przestał wsłuchiwać się w sygnały informujące go o jego potrzebach , w tym też o konieczności wykonywania ruchów jako naturalnych potrzeb organizmu, a jednocześnie źródle jego zdrowia. Już nie zauważamy gdy zapala się czerwona lampka.


Wygoda czy szkoda

Przeciętny człowiek, niezależnie od wieku, większość swojego czasu spędza w pozycji siedzącej, bowiem kolejne zdobycze techniki i nowe rozwiązania urbanistyczne jednoznacznie eliminują potencjał motoryczny i wysiłek fizyczny z podstawowych codziennych czynności. Po co się męczyć, gdy pod domem stoi zatankowany, wygodny (a przede wszystkim ogrzewany zimowa porą, a latem klimatyzowany) samochód? Nie ma potrzeby wychodzić z domu, gdy większość transakcji czy zakupów można dokonać przez Internet. Nawet, wydawałoby się nieśmiertelne, kina i teatry świecą pustkami, gdy w pochmurne wieczory korzystamy z rozrywek kina domowego i całodobowej wypożyczalni filmów z dostawą do domu. Niczym pizza na zamówienie, na panoramicznym ekranie telewizora LCD ukazuje się obraz, a z sześciu strategicznie rozmieszczonych głośników dociera do nas dźwięk w systemie dolby surround.

Drastyczne ograniczanie wysiłku fizycznego jest szczególnie widoczne w dużych aglomeracjach miejskich. Widać je także na stanowiskach pracy całkowicie zautomatyzowanych, gdzie związane z pracą obciążenie organizmu przesunęło się zdecydowanie w sferę psychiczną. Wracamy z pracy zmęczeni, jednak dolegliwości jakie wtedy odczuwamy nie zmniejszy kilka kolejnych godzin spędzonych przy komputerze, rzekomo dla rozrywki. Pozorny relaks przed telewizorem prawdopodobnie usunie ból głowy czy pleców, jednak nie zlikwiduje przyczyny tych dolegliwości. Choroby cywilizacyjne na jakie zapadamy zaczynają się zazwyczaj dość wcześnie, często w pierwszej dekadzie życia. Pomimo ciągłego ich rozwoju pozostają przez dłuższy czas w stanie utajenia aż do czasu ujawnienia się choroby w postaci dotkliwych objawów. Hipokineza to negatywne zjawisko, które wciąż się nasila i według Światowej Organizacji Zdrowia jest obecnie bezpośrednio i pośrednio, główną przyczyną zgonów (z powodu zapaści choroby wieńcowej serca) zwłaszcza w krajach rozwiniętych. Dysproporcja pomiędzy zwiększającym się obciążeniem układu nerwowego, a zmniejszającym się obciążeniem układu ruchowego, prowadzi do zaburzeń w zakresie układów: sercowo-naczyniowego, trawiennego, autonomicznego, psycho-nerwowego.

Nasuwa się pytanie, jeżeli ograniczanie ruchu ma dla człowieka negatywne skutki zdrowotne, to dlaczego nowe technologie wciąż pogłębiają to, co dla człowieka nie jest normalne, a wręcz szkodliwe?


Błędne koło - uwolnij się

Pogoń za większą wydajnością pracy przy stale zwiększającej się liczbie ludzi o niskich możliwościach fizycznych zmuszają do poszukiwania i stosowania rozwiązań najprostszych, najszybszych i najtańszych. Niczym żywność typu fast-food, sam człowiek dąży do minimalizacji wysiłku przy codziennych czynnościach, ogranicza swój zakres aktywności, do której został przystosowany w toku ewolucji. Człowiek sam zaczął działać przeciwko sobie prowadząc nieodpowiedni tryb życia. Skutkiem tego stała się właśnie hipokineza. My sami możemy być sprawcami własnych chorób wybierając nieodpowiedni tryb życia, jednakże własnymi działaniami możemy też wpłynąć na zachowanie zdrowia, a nawet jego polepszenie.

Niezależnie od tego ile mamy lat, zwiększona i systematyczna aktywność ruchowa może sprzyjać w szybszym pokonaniu chorób, może łagodzić lub nawet usuwać wystąpienie wielu czynników chorobotwórczych. Uprawianie sportu, rekreacja fizyczna, zintensyfikowanie wszelkiej aktywności ruchowej w formie codziennych dawek profilaktycznych stają się dzisiaj koniecznością. Odpowiednio dobrany wysiłek wytrzymałościowy powoduje, że serce staje się większe, silniejsze i wydolniejsze. Ćwiczenia wpływają znacząco na normalizację lekko podwyższonego, lub zbyt niskiego ciśnienia krwi. Polepsza się proces oddychania, a odpowiednie warunki tlenowe są niezbędne dla właściwej utylizacji tkanki tłuszczowej. A to tylko część korzyści...

---

Dominika Kołodziejska www.dlaurody.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 21 grudnia 2012

Pożegnaj zbędny tłuszcz

Pożegnaj zbędny tłuszcz

Autorem artykułu jest Dominika Kołodziejska


Jak ćwiczyć efektywnie i zpalić zbędny tłuszcz. Kontrolowanie tętna. Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia ze sportem lub w ogóle z jakimkolwiek rodzajem aktywności fizycznej, wie, że poprzez odpowiedni trening połączony z właściwym odżywianiem można kształtować pewne cechy morfologiczne organizmu, na przykład zwiększać masę mięśniową czy też (co leży na sercu zwłaszcza kobietom) redukować poziom tkanki tłuszczowej. Zagłębiając się nieco bardziej w temat, spotykamy się z pojęciem treningu tlenowego. Ćwiczenia tlenowe, inaczej zwane aerobowymi, to taki rodzaj aktywności, podczas której energia dla pracujących mięśni dostarczana jest w wyniku przemian tlenowych. Trening przyspiesza oddech i bicie serca dzięki czemu do mięśni i innych narządów dociera więcej utlenionej krwi. Ćwiczenia aerobowe zmuszają płuca i serce do cięższej pracy, przez co wzmacniają je i poprawiają ich kondycję.


Spalanie

W celu właściwego przeprowadzenia treningu oraz osiągnięcia oczekiwanych efektów, należy przede wszystkim określić cel, jakiemu trening ma służyć. W większości przypadków celem tym, tak w kulturystyce jak i sportach siłowych, jest redukcja podskórnej tkanki tłuszczowej. W przeciwieństwie do dyscyplin wytrzymałościowych, które skupiają się przede wszystkim na poprawie wydolności organizmu, należy kontrolować intensywność treningu aerobowego tak, by nie wywołać efektu długu tlenowego. Produkcja energii odbywa się poprzez spalanie. W procesie tym, podczas treningu o dużej intensywności zużywane są przede wszystkim węglowodany i aminokwasy, ponieważ do ich spalenia potrzeba stosunkowo mniej tlenu. Tak więc zamiast podskórnej tkanki tłuszczowej tracimy substancje niezbędne dla rozwoju siły i masy mięśniowej. Nie tędy droga.

Tętno

Podczas ćwiczeń aerobowych niezwykle ważna jest intensywność, w jakiej ten trening się odbywa, bo tylko utrzymywanie przemian energetycznych na poziomie tlenowym pozwoli wykorzystać podskórną warstwę tłuszczu. Pomocny podczas kontroli wysiłku będzie pomiar tętna (pulsu), czyli ilości uderzeń serca na minutę.

Cel do którego dążymy, czyli spalenie tkanki tłuszczowej, zachodzi na poziomie 65-80 % tętna maksymalnego (HR max -Heart Rate maximal), a tętno maksymalne możemy w przybliżeniu obliczyć stosując wzór: HR max = 220 i wiek.

Przykład

Wiek: 30 lat
HRmax = 220 – 30 = 190

Tętno maksymalne wynosi w tym przypadku 190


Wyraźnie daje się zauważyć, że tętno maksymalne zależy od wieku trenującego i wraz z upływem lat jest coraz niższe. Ten sposób obliczeń ten jest bardzo popularny, nie uwzględnia jednak różnic między organizmami, takich jak stopień wytrenowania, tętno spoczynkowe, płeć - wynik obarczony jest więc sporym błędem (do 15%). Dla potrzeb większości trenujących (nie wyczynowo) znajomość tej formuły jednak w zupełności wystarczy.

Najłatwiejszym sposobem kontrolowania tętna jest używanie tzw. pulsomierza, niewielkiego, elektronicznego urządzenia pomiarowego. Jest niezwykle łatwy w użyciu i często udostępniany ćwiczącym w klubach fitness.


Kiedy? Jak długo?

Uważa się, że trening aerobowy nie powinien trwać krócej niż 20 minut, bowiem tyle czasu potrzeba na spalenie istniejących w organizmie zapasów glikogenu i dopiero po tym czasie zaczyna się proces spalania tkanki tłuszczowej. Czy ważne jest również kiedy ćwiczymy? Powszechnie przyjęło się twierdzenie, że rano, po nocnej głodówce organizm ma małe zapasy glikogenu i nie ma węglowodanów, wtedy właśnie tkanka tłuszczowa ulegnie szybszemu spalaniu. Późniejsze badania wykazały jednak, że to nie tkanka tłuszczowa będzie głównym źródłem energii w takiej sytuacji, lecz tkanka mięśniowa. Komu wierzyć? Generalna zasada jest taka, że ćwiczyć należy o takiej porze dnia, kiedy czujemy się dobrze zarówno psychicznie, jak i fizycznie.

Naukowcy rzekomo, coraz bardziej opierają się na teorii, że spalanie tkanki tłuszczowej zachodzi w organizmie przez całe 24 godziny po treningu aerobowym, a najmniej podczas samego treningu. Przyjmując takie założenia, długość i pora treningu ma dużo mniejsze znaczenie. Ponadto, niektórzy eksperci są zdania, że postępy w spalaniu tkanki tłuszczowej zależą głównie od diety, z tego wynika jak bardzo ważną rolę w podwyższeniu metabolizmu odgrywa właściwe odżywianie.

---

Dominika Kołodziejska www.dlaurody.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak rosną twoje mięśnie?

Jak rosną twoje mięśnie ?

Autorem artykułu jest Michał Skowroński


Mięśnie należą do najsilniejszych tkanek ludzkiego ciała. Tkanka mięśniowa jest zbudowana z wydłużonych cylindrycznych lub wrzecionowatych komórek mięśniowych, zawierające kurczliwe włókienka mięśniowe zwane miofibrylami. Miofibryle wypełniające włókna mięśniowe bywają równie długie. To one umożliwiają kurczenie się włókien w odpowiedzi na sygnały z komórek nerwowych. Komórki mięśniowe (zwane włóknami mięśniowymi) nie dzielą się, a zatem nie tworzą nowych komórek. Dlatego mięsień będzie bardziej masywny tylko wówczas, gdy poszczególne włókna stają się grubsze.

Przyczyną tego jest tworzenie się nowych miofibryli. W wyniku niezwykle złożonego i wciąż jeszcze słabo poznanego procesu mechaniczne obciążenia ścięgien i innych struktur związanych z mięśniem podczas ćwiczeń wywołuje szereg procesów biochemicznych, które ostatecznie pobudzają komórki mięśniowe do produkcji większej ilości białek. Mnóstwo tych związków jest wykorzystywanych do budowy nowych miofibryli.

Do wytworzenia i zachowania wszystkich tych białek potrzebna jest większa liczba jąder. Nowe jądra pochodzą z tzw. Mięśniowych komórek satelitarnych, rozsianych na powierzchni włókien mięśniowych i w przeciwieństwie do tych ostatnich mają tylko jedno jądro. Mogą więc namnażać się przez podział. Komórki satelitarne dzielą się w odpowiedzi na obciążenia,
oraz zużycie tkanki wskutek ćwiczeń. Kiedy proces ten się zaczyna, cześć z nich nadal pozostaje na powierzchni włókna, inne zaś są do niego włączane. Ich jądra przestają różnić się od innych jąder komórki mięśniowej. Takie wzbogacone włókno wytwarza więcej białek i miofibryli.

Zgodnie z powszechnie panującą teorią intensywne ćwiczenia powodują mikrouszkodzenia włókien mięśniowych. W takim rejonie pojawiają się komórki satelitarne, które włączają się do tkanki mięśnia i zaczynają produkować białka mające wypełnić rozdarcie. Liczba jąder przechodzących z komórek satelitarnych do owego obszaru jest większa niż utraconych wskutek uszkodzenia, dzięki czemu ta część włókna może wytworzyć i zachować nowe białka. Stopniowo w trakcie naprawiania pozostałych mikrouszkodzeń, liczba jąder się zwiększa, podobnie włókno mięśniowe.

Aby wyprodukować konkretne białko, komórka mięśniowa, tak jak wszystkie inne komórki organizmu, musi znać kolejność łączenia się poszczególnych aminokwasów. Informacja o jego strukturze zapisana jest w formie kodu w genie chromosomowym, a proces jej przekazywania do cytoplazmy, miejsca syntezy białek, rozpoczyna się od transkrypcji. Zachodzi ona w jądrze, gdzie informacja zawarta w tym genie (na nici DNA) jest przepisywana na cząsteczkę mRNA. Wędruje ona następnie na zewnątrz jądra do znajdujących się w cytoplazmie struktur zwanych rybosomami, na których z aminokwasów montowane jest białko kodowane przez dany gen. Ten etap to translacja.

Jednak transkrypcja ani translacja nie są źródłem złożoności procesu przyrostu mięśnia, lecz raczej to, co je poprzedza: Naukowcy znają obecnie dziesiątki istotnych związków, które inicjują lub podtrzymują te przemiany.
Niektórzy podejrzewaj, że jest ich tysiące! ... Większość to białka, które można podzielić na pięć podstawowych grup: hormony płciowe (np. testosteron), hormony tarczycy, insulinopodobne czynniki wzrostu, czynnik wzrostu fibroblastów i mnóstwo innych białek.
Pewne z nich wytwarzane są na przykład w wątrobie i krążą po całym organizmie, inne lokalnie w tkance mięśniowej pod wpływem ćwiczeń.

Owe hormony, czynniki wzrostu działają w różny sposób, często wspólnie przyczyniając się do wytwarzania białek. Tak ogromna liczba reakcji biochemicznych jest jak nieustanna gra z tysiącami uczestników.
---

Kulturystyka.ORG.pl - Kulturystyka w najlepszym wydaniu. Największy portal kulturystyczny w Polsce.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kulturystyka - Uzupełnianie białka

Kulturystyka - Uzupełnianie białka

Autorem artykułu jest Michał Skowroński


Odpowiednią ilość pełnowartościowego białka powinniśmy spożyć nie później niż 2 godziny po zakończeniu ćwiczeń, gdyż zwiększone ukrwienie mięśni sprzyja szybkiej odbudowie białka ustrojowego oraz hamuje zaistniałe procesy kataboliczne. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, najlepszą formą odnowy będzie spożycie odpowiedniego preparatu białkowego. Wymagania potreningowe

Po treningu należy zadbać szczególnie o białka pochodzenia zwierzęcego, gdyż to właśnie one posiadają najlepiej zbilansowany skład aminokwasowy. Trzeba tutaj zachować jednak pewną ostrożność. Zazwyczaj produkty żywnościowe pochodzenia zwierzęcego, oprócz pełnowartościowego białka, charakteryzują się także dużą zawartością tłuszczu, szczególnie kwasów tłuszczowych nasyconych, które wpływają niekorzystnie na wchłanianie i metabolizm aminokwasów. Uzupełniając straty białka po treningu należy więc zwrócić uwagę, aby dieta obfitowała w produkty zwierzęce o niskiej zawartości tłuszczu, takie jak chude mięso wołowe, drobiowe i wędliny, chude ryby (np. dorsz, tuączyk, mintaj, morszczuk) oraz chude mleko i produkty mleczne. Poddając produkty obróbce termicznej należy pamiętać, aby unikać procesów smażenia na tłuszczu, a zastąpić je gotowaniem, smażeniem beztłuszczowym lub pieczeniem w folii.
Dostępność białka pokarmowego zależy również od jego strawności. Nawet najbardziej wartościowe białko nie zostanie wykorzystane, jeżeli nie ulegnie ono całkowitemu rozkładowi enzymatycznemu w przewodzie pokarmowym, a uwolnione aminokwasy nie zostaną wchłonięte w jelicie cienkim. Jak się okazuje, niektóre niebiałkowe składniki pożywienia mogą wyraźnie zmniejszać jego biodostępność. Na przykład, zawarty w produktach roślinnych błonnik utrudnia proces enzymatycznego trawienia białka oraz wchłanianie aminokwasów do krwiobiegu. Dlatego też w pierwszych godzinach po treningu należy oddzielać potrawy zawierające pełnowartościowe białko od produktów wysokobłonnikowych, takich jak ciemne kasze, płatki owsiane czy pieczywo razowe.

Najlepiej spożyć odżywkę

Wydaje się, że najbardziej skuteczną metodą, pozwalającą odnowić zasoby białek ustrojowych jest przyjęcie po wysiłku odżywki białkowej lub jeszcze lepiej – odżywki węglowodanowo-białkowej. Drugi rodzaj preparatu zawiera oprócz białka także cukry, które w znaczący sposób wspomagają proces wchłaniania i przyswajania aminokwasów przez organizm. Węglowodany nie tylko dostarczają odpowiednią ilość energii, ale także wzmagają wydzielanie insuliny – hormonu silnie anabolicznego, odpowiedzialnego m.in. za transport i magazynowanie aminokwasów w mięśniach.

Wyczerpujące treningi siłowe zwiększają także zapotrzebowanie organizmu na tzw. Aminokwasy hamujące proces zmęczenia. Dlatego też podawanie w określonych przypadkach odżywek białkowych wzbogaconych niektórymi aminokwasami może przynosić wymierne korzyści. W wielu publikacjach oraz licznych reklamach zaleca się dodatkową podaż aminokwasów rozgałęzionych (walina, leucyna i izoleucyna) oraz glutaminy, argininy i tryptofanu. Zalecenia te jednak wśród wielu naukowców wzbudzają pewne kontrowersje. Większość z nich stoi na stanowisku, że nie ma konieczności spożywania dodatkowych ilości tych związków, jeżeli pokrywane jest ogólne zapotrzebowanie na białko.

Z odbudową białek nie można czekać za długo

Odpowiednią ilość pełnowartościowego białka powinniśmy spożyć nie później niż 2 godziny po zakoączeniu ćwiczeą, gdyż zwiększone ukrwienie mięśni sprzyja szybkiej odbudowie białka ustrojowego oraz hamuje zaistniałe procesy kataboliczne. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, najlepszą formą odnowy będzie spożycie odpowiedniego preparatu białkowego. W ostatnim czasie na polskim rynku pojawił się nowy, ciekawy produkt amerykaąskiej firmy SPORTS ONE – wysokobiałkowa odżywka WHEY 2. Preparat ten, ze względu na swój skład i wartość odżywczą, wydaje się dość ciekawą propozycją dla osób zamierzających sięgnąć po suplement dobrej jakości.

Nie ma co przesadzać

Wiele osób kupujących odżywkę białkową zastanawia się, w jakich porcjach ja spożywać, aby uzyskać najbardziej zadowalające wyniki. Zamieszczane na etykietach informacje są zazwyczaj bardziej uogólnione i – co gorsza – nie zawsze wiarygodne. Producenci niejednokrotnie, chcąc podwyższyć sprzedaż danej odżywki, podają dawki dalece wyolbrzymione, co w żaden sposób nie służy poprawie osiągnięć sportowych. Dawkowanie preparatu białkowego powinno być dopasowane do indywidualnych potrzeb każdego organizmu. Zapotrzebowanie to jest uzależnione od wielu czynników. Generalnie zawartość białka w jednej porcji odżywki nie powinna przekraczać 35 g, gdyż większa dawka tego składnika może zostać przez organizm po prostu niewykorzystana. Specjaliści w zakresie żywienia sportowców zalecają, aby dziennie spożywać nie więcej niż 50 g czystego białka w formie suplementu. W przypadku np. odżywki zawierającej 80% białka, podaż takiego preparatu nie powinna być wyższa niż 62 gramy. Najlepiej porcję taką rozłożyć na dwa razy. Pierwszy raz preparat powinno się spożyć po treningu, drugi – kilkadziesiąt minut przed snem. Pozostałe zapotrzebowanie na ten składnik pokarmowy powinno być pokryte w ramach normalnego pożywienia.

Osoby praktykujące dietę wysokobiałkową powinny również pamiętać, że w okresie zwiększonego spożycia białka należy zadbać również o odpowiednia podaż płynów, wapnia i witamin z grupy B.

Czy nadmiar białka jest bezpieczny dla zdrowia?

Białko to niewątpliwie jeden z najcenniejszych składników pokarmowych w diecie każdego kulturysty. Należy jednak pamiętać, że nadmierne jego spożywanie, wbrew krążącym opiniom, wcale nie służy wzrostowi masy i siły mięśniowej. Co więcej, zbyt wysoka podaż tego składnika może powodować poważne perturbacje zdrowotne.
Nadmierna podaż białka w diecie może przyczyniać się między innymi do:
- silnego obciążenia wątroby i nerek na skutek niepełnego przyswajania i utleniania aminokwasów
- schorzeą dróg moczowych
- odwapnienia kości
- wzrostu reakcji wolnorodnikowych
- wzrostu syntezy homocysteiny – związku inicjującego zmiany miażdżycowe
- upośledzenia pracy systemu nerwowego i mózgu ---

Kulturystyka.ORG.pl - Kulturystyka w najlepszym wydaniu. Największy portal kulturystyczny w Polsce.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zawód czy sposób na życie?

Zawód czy sposób na życie?

Autorem artykułu jest Dominika Kołodziejska


Praca instruktora fitness - na czym polega, czym jest, czy to tylko zawód, czy również pasja i hobby? Fakty

Zawód instruktora fitness w klasyfikacji zawodów i specjalności nosi fachową nazwę Instruktor rekreacji ruchowej i posiada numer 347504 (kategoria zawodowa: Instructor of physical recreation). Specjalność funkcjonuje na podstawie dwóch aktów prawnych, których przytaczać nie będę, bez obawy.

Fitness to rodzaj gimnastyki uprawianej dla zdrowia. Praca instruktora polega na prowadzeniu zajęć grupowych i jednym z jego głównych zadań jest dbałość o stale wysoki poziom motywacji do ćwiczeń każdego z podopiecznych, jak również swej własnej motywacji do pracy. Wspólne zaangażowanie prowadzącego i uczestnika zajęć przynosi pozytywne efekty procesu treningowego.


Trochę historii

Z punktu widzenia historycznego, zawód instruktora jest bardzo młody, początki fitnessu łączyć należy z wynalezieniem i rozpowszechnieniem podstawowej formy gimnastyki rekreacyjnej jaką był aerobik. Kolebką aerobiku są Stany Zjednoczone a za wynalazcę tej formy ćwiczeń uznawany jest dr Kenneth Cooper. Ćwiczenia "aerobowe" (czyli tlenowe) dały początek nazwie najbardziej popularnej formy aktywności ruchowej milionów ludzi. Cechą charakterystyczną tego rodzaju wysiłku było to, że układ krążenia i oddychania ćwiczącego pracował w ten sposób, aby organizm mógł w trakcie ćwiczeń pobierać dostatecznie dużo tlenu i unikać okresów niedotlenienia.

O ile autorem metody ćwiczeń noszących wspólną nazwę "aerobik" był wspomniany Cooper, o tyle symbolem ćwiczeń gimnastycznych wykonywanych w rytm muzyki była jego rodaczka, popularna niegdyś aktorka Jane Fonda. Aerobik nie zyskałby obecnej popularności gdyby nie uwielbiana przez miliony fanów kina gwiazda filmowa. Gdy w 1979 po raz pierwszy znalazła się w klubie, gdzie prowadzono zajęcia gimnastyczne dla kobiet, była zachwycona tą formą rekreacji i oczarowana aerobikiem otworzyła swój fitness klub w Los Angeles. Występując w telewizji, wydając książki i kasety wideo spowodowała, że o ćwiczeniach aerobowych dowiedziały się miliony ludzi.


Pasja, powołanie

W jaki sposób zostałam instruktorką, czemu wybrałam tę drogę i czym jest dla mnie ta praca? Zadałam to pytanie kilku dziewczynom z warszawskich klubów - czy to hobby, pasja, a może zupełny przypadek?

Instrukor fitness podejmujący pracę w zawodzie, prowadząc proces treningowy wielu osób, musi zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności jaka na nim ciąży. Rolą instruktora jest uświadamianie ludziom przychodzącym na zajęcia, kim są, jakich wyborów dokonywać powinni w zakresie swego stylu życia oraz jak mogą dbać o swoje ciało i psychikę. Dla Pauliny kontakt z ludźmi jest bardzo ważny, „chcę aby na moich zajęciach każdy czuł się dobrze, że jest pod dobrą opieką. Staram się stwarzać na zajęciach przyjazny klimat, choć czasami zdarzają się niemiłe sytuacje. Jest to praca z ludźmi, dlatego trzeba być gotowym na wszystko.” Dobry trener musi być człowiekiem otwartym na potrzeby innych i nie może bać się wyzwań. Tym bardziej, że dla wielu klientów pełni także rolę psychologa, ufają mu jako profesjonaliście.

„To ciężka praca, ale dająca mi satysfakcję ze względu na pracę z ludźmi i nad sobą. Cieszą mnie roześmiane buzie po moich zajęciach, powracające po przerwie, jak i stałe klientki przychodzące do mnie od lat. Cieszy mnie, że mogę im pomóc oderwać się od codzienności, stresów, problemów, poprawić ich wydolność, wygląd, dodać energii do życia”. W przypadku Gosi zaczęło się od dziecka, które od małego było roztańczone, wysportowane. Najpierw szkoła baletowa, która również okazała się szkołą życia i kuźnią charakterów. Po szkole pozostała potrzeba ciągłej aktywności fizycznej, w tym momencie nastał idealny czas na fitness. Po 7 latach zapał nie minął, mogą to poświadczyć zadowolone klientki.

To właśnie osoby kochające taniec, od zawsze aktywne fizycznie, często szukając sposobu na miłe spędzenie czasu, odkrywają swoją pasję. „Moja przygoda z fitnessem zaczęła się w 2000 roku (...). Ponieważ tańczyłam jako dziecko, stwierdziłam, że najlepszymi zajęciami będą dla mnie zajęcia hilo. Na pierwszych i drugich zajęciach myliłam się bardzo, ale od trzecich zajęć załapałam bakcyla. Zaczęłam też chodzić na zajęcia wzmacniające, poznałam instruktorów, tych którzy oprócz prowadzenia zajęć występowali na konwencjach” Tak właśnie zaczynała Paulina, zapisując się do klubu nawet nie przypuszczała, że może być to początkiem ciekawej przygody. „Zaczęłam wyjeżdżać na konwencje razem z firmą Nike i reklamować ich ciuchy (...) podczas któregoś wyjazdu stwierdziłam, że chcę być instruktorem aerobiku.” Zaczęła się wtedy szkolić, zaczynając od pracy w mniejszych osiedlowych klubach, trafiła w końcu do jednego z większych klubów w Warszawie, gdzie pracuje już od 5 lat. „Lubię każdą formę zajęć, bo dają mi one ogromną radość ale moimi ulubionymi formami zajęć są dance i step – ponieważ widzę jaką one dają frajdę klientom, dzięki tym zajęciom mogę wymyślać choreografie, uczyć coraz nowszych, ciekawszych i często trudniejszych rzeczy. Dzięki zajęciom choreograficznym mogę się rozwijać, a wraz ze mną grupa, która uczęszcza na te zajęcia. Satysfakcją jest dla mnie uczenie skomplikowanych rzeczy i patrzenie jak klienci powtarzają dany układ z mniejszymi lub większymi problemami ale zawsze z uśmiechem na ustach.” Wysoki poziom zajęć daje w efekcie zadowolenie klientów. Oczywiście instruktor nie jest tytanem ani herosem, też zdarza mu się pomylić, sztuką jest wybrnięcie zwycięsko z sytuacji.

W przypadku Karoliny, początki wyglądały podobnie: „Najpierw sama byłam klientką fitness klubu i coraz bardziej się "wkręcałam". W końcu stwierdziłam, że warto (...) ugryźć fitness z tej drugiej strony czyli zostać instruktorem. (...) Teraz po 7 latach pracy stwierdzam, że jest to cudowny zawód w którym można się ciągle rozwijać ale jest też bardzo wymagający.” Oprócz tego od wielu lat trenuje sporty walki i bez tego nie wyobraża sobie swojego życia. „O ile fitness jest moją pracą tak moje treningi są dla mnie relaksem i "wypoczynkiem" bo mogę być skupiona tylko na sobie. Taki trening doskonale uzupełnia fitness gdyż ciało jest zmuszone do zupełnie innego wysiłku, innej pracy, a z drugiej strony- fitness daje mi siłę i kondycje na treningach sztuk walki”.


Zawodowo

Ponieważ zawód instruktora fitness nie stanowił kiedyś oddzielnej specjalizacji na żadnej z wyższych uczelni, aby szkolić odpowiednie osoby na dane stanowisko organizowano szereg kursów przygotowawczych, często zakończonych egzaminami sprawdzającymi. Z biegiem czasu pracodawcy zaczęli wymagać od swoich pracowników uprawnień państwowych (licencji), co znacznie zmobilizowało instruktorów do podwyższenia kwalifikacji. Obecnie na szkolenia składają się obowiązkowo zajęcia z podstaw anatomii, rytmiki, metodyki zajęć a także często wykładane są podstawy zdrowego żywienia. Akademia Wychowania Fizycznego daje już możliwość uzyskania dyplomu studentom wybierającym tę specjalizację, dzięki czemu rośnie liczba wyspecjalizowanej kadry instruktorskiej wśród absolwentów.
„Praca instruktora fitness nie należy do najłatwiejszych, trzeba pamiętać, ze instruktor odpowiada za zdrowie klientów podczas zajęć. Dlatego Paulina, jako studentka AWF, stara się uświadamiać ludziom, jakie mogą być konsekwencje nieprawidłowego wykonywania ćwiczeń.


Podsumowanie

„Dzięki tej pracy zaprzyjaźniłam się z kilkoma osobami, mimo tego, że widzimy się rzadko i na krótko. Mam nadzieję wykonywać ten zawód jak najdłużej” Dla Pauliny, Gosi, Karoliny i innych dziewczyn, które związały swoje życie z zawodem instruktora fitness, po trudach dnia codziennego, pracy nad sobą, przygotowaniem zajęć, największą nagrodą jest zadowolenie klientów.
---

Dominika Kołodziejska www.dlaurody.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl