piątek, 21 grudnia 2012

Kulturystyka - Uzupełnianie białka

Kulturystyka - Uzupełnianie białka

Autorem artykułu jest Michał Skowroński


Odpowiednią ilość pełnowartościowego białka powinniśmy spożyć nie później niż 2 godziny po zakończeniu ćwiczeń, gdyż zwiększone ukrwienie mięśni sprzyja szybkiej odbudowie białka ustrojowego oraz hamuje zaistniałe procesy kataboliczne. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, najlepszą formą odnowy będzie spożycie odpowiedniego preparatu białkowego. Wymagania potreningowe

Po treningu należy zadbać szczególnie o białka pochodzenia zwierzęcego, gdyż to właśnie one posiadają najlepiej zbilansowany skład aminokwasowy. Trzeba tutaj zachować jednak pewną ostrożność. Zazwyczaj produkty żywnościowe pochodzenia zwierzęcego, oprócz pełnowartościowego białka, charakteryzują się także dużą zawartością tłuszczu, szczególnie kwasów tłuszczowych nasyconych, które wpływają niekorzystnie na wchłanianie i metabolizm aminokwasów. Uzupełniając straty białka po treningu należy więc zwrócić uwagę, aby dieta obfitowała w produkty zwierzęce o niskiej zawartości tłuszczu, takie jak chude mięso wołowe, drobiowe i wędliny, chude ryby (np. dorsz, tuączyk, mintaj, morszczuk) oraz chude mleko i produkty mleczne. Poddając produkty obróbce termicznej należy pamiętać, aby unikać procesów smażenia na tłuszczu, a zastąpić je gotowaniem, smażeniem beztłuszczowym lub pieczeniem w folii.
Dostępność białka pokarmowego zależy również od jego strawności. Nawet najbardziej wartościowe białko nie zostanie wykorzystane, jeżeli nie ulegnie ono całkowitemu rozkładowi enzymatycznemu w przewodzie pokarmowym, a uwolnione aminokwasy nie zostaną wchłonięte w jelicie cienkim. Jak się okazuje, niektóre niebiałkowe składniki pożywienia mogą wyraźnie zmniejszać jego biodostępność. Na przykład, zawarty w produktach roślinnych błonnik utrudnia proces enzymatycznego trawienia białka oraz wchłanianie aminokwasów do krwiobiegu. Dlatego też w pierwszych godzinach po treningu należy oddzielać potrawy zawierające pełnowartościowe białko od produktów wysokobłonnikowych, takich jak ciemne kasze, płatki owsiane czy pieczywo razowe.

Najlepiej spożyć odżywkę

Wydaje się, że najbardziej skuteczną metodą, pozwalającą odnowić zasoby białek ustrojowych jest przyjęcie po wysiłku odżywki białkowej lub jeszcze lepiej – odżywki węglowodanowo-białkowej. Drugi rodzaj preparatu zawiera oprócz białka także cukry, które w znaczący sposób wspomagają proces wchłaniania i przyswajania aminokwasów przez organizm. Węglowodany nie tylko dostarczają odpowiednią ilość energii, ale także wzmagają wydzielanie insuliny – hormonu silnie anabolicznego, odpowiedzialnego m.in. za transport i magazynowanie aminokwasów w mięśniach.

Wyczerpujące treningi siłowe zwiększają także zapotrzebowanie organizmu na tzw. Aminokwasy hamujące proces zmęczenia. Dlatego też podawanie w określonych przypadkach odżywek białkowych wzbogaconych niektórymi aminokwasami może przynosić wymierne korzyści. W wielu publikacjach oraz licznych reklamach zaleca się dodatkową podaż aminokwasów rozgałęzionych (walina, leucyna i izoleucyna) oraz glutaminy, argininy i tryptofanu. Zalecenia te jednak wśród wielu naukowców wzbudzają pewne kontrowersje. Większość z nich stoi na stanowisku, że nie ma konieczności spożywania dodatkowych ilości tych związków, jeżeli pokrywane jest ogólne zapotrzebowanie na białko.

Z odbudową białek nie można czekać za długo

Odpowiednią ilość pełnowartościowego białka powinniśmy spożyć nie później niż 2 godziny po zakoączeniu ćwiczeą, gdyż zwiększone ukrwienie mięśni sprzyja szybkiej odbudowie białka ustrojowego oraz hamuje zaistniałe procesy kataboliczne. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, najlepszą formą odnowy będzie spożycie odpowiedniego preparatu białkowego. W ostatnim czasie na polskim rynku pojawił się nowy, ciekawy produkt amerykaąskiej firmy SPORTS ONE – wysokobiałkowa odżywka WHEY 2. Preparat ten, ze względu na swój skład i wartość odżywczą, wydaje się dość ciekawą propozycją dla osób zamierzających sięgnąć po suplement dobrej jakości.

Nie ma co przesadzać

Wiele osób kupujących odżywkę białkową zastanawia się, w jakich porcjach ja spożywać, aby uzyskać najbardziej zadowalające wyniki. Zamieszczane na etykietach informacje są zazwyczaj bardziej uogólnione i – co gorsza – nie zawsze wiarygodne. Producenci niejednokrotnie, chcąc podwyższyć sprzedaż danej odżywki, podają dawki dalece wyolbrzymione, co w żaden sposób nie służy poprawie osiągnięć sportowych. Dawkowanie preparatu białkowego powinno być dopasowane do indywidualnych potrzeb każdego organizmu. Zapotrzebowanie to jest uzależnione od wielu czynników. Generalnie zawartość białka w jednej porcji odżywki nie powinna przekraczać 35 g, gdyż większa dawka tego składnika może zostać przez organizm po prostu niewykorzystana. Specjaliści w zakresie żywienia sportowców zalecają, aby dziennie spożywać nie więcej niż 50 g czystego białka w formie suplementu. W przypadku np. odżywki zawierającej 80% białka, podaż takiego preparatu nie powinna być wyższa niż 62 gramy. Najlepiej porcję taką rozłożyć na dwa razy. Pierwszy raz preparat powinno się spożyć po treningu, drugi – kilkadziesiąt minut przed snem. Pozostałe zapotrzebowanie na ten składnik pokarmowy powinno być pokryte w ramach normalnego pożywienia.

Osoby praktykujące dietę wysokobiałkową powinny również pamiętać, że w okresie zwiększonego spożycia białka należy zadbać również o odpowiednia podaż płynów, wapnia i witamin z grupy B.

Czy nadmiar białka jest bezpieczny dla zdrowia?

Białko to niewątpliwie jeden z najcenniejszych składników pokarmowych w diecie każdego kulturysty. Należy jednak pamiętać, że nadmierne jego spożywanie, wbrew krążącym opiniom, wcale nie służy wzrostowi masy i siły mięśniowej. Co więcej, zbyt wysoka podaż tego składnika może powodować poważne perturbacje zdrowotne.
Nadmierna podaż białka w diecie może przyczyniać się między innymi do:
- silnego obciążenia wątroby i nerek na skutek niepełnego przyswajania i utleniania aminokwasów
- schorzeą dróg moczowych
- odwapnienia kości
- wzrostu reakcji wolnorodnikowych
- wzrostu syntezy homocysteiny – związku inicjującego zmiany miażdżycowe
- upośledzenia pracy systemu nerwowego i mózgu ---

Kulturystyka.ORG.pl - Kulturystyka w najlepszym wydaniu. Największy portal kulturystyczny w Polsce.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zawód czy sposób na życie?

Zawód czy sposób na życie?

Autorem artykułu jest Dominika Kołodziejska


Praca instruktora fitness - na czym polega, czym jest, czy to tylko zawód, czy również pasja i hobby? Fakty

Zawód instruktora fitness w klasyfikacji zawodów i specjalności nosi fachową nazwę Instruktor rekreacji ruchowej i posiada numer 347504 (kategoria zawodowa: Instructor of physical recreation). Specjalność funkcjonuje na podstawie dwóch aktów prawnych, których przytaczać nie będę, bez obawy.

Fitness to rodzaj gimnastyki uprawianej dla zdrowia. Praca instruktora polega na prowadzeniu zajęć grupowych i jednym z jego głównych zadań jest dbałość o stale wysoki poziom motywacji do ćwiczeń każdego z podopiecznych, jak również swej własnej motywacji do pracy. Wspólne zaangażowanie prowadzącego i uczestnika zajęć przynosi pozytywne efekty procesu treningowego.


Trochę historii

Z punktu widzenia historycznego, zawód instruktora jest bardzo młody, początki fitnessu łączyć należy z wynalezieniem i rozpowszechnieniem podstawowej formy gimnastyki rekreacyjnej jaką był aerobik. Kolebką aerobiku są Stany Zjednoczone a za wynalazcę tej formy ćwiczeń uznawany jest dr Kenneth Cooper. Ćwiczenia "aerobowe" (czyli tlenowe) dały początek nazwie najbardziej popularnej formy aktywności ruchowej milionów ludzi. Cechą charakterystyczną tego rodzaju wysiłku było to, że układ krążenia i oddychania ćwiczącego pracował w ten sposób, aby organizm mógł w trakcie ćwiczeń pobierać dostatecznie dużo tlenu i unikać okresów niedotlenienia.

O ile autorem metody ćwiczeń noszących wspólną nazwę "aerobik" był wspomniany Cooper, o tyle symbolem ćwiczeń gimnastycznych wykonywanych w rytm muzyki była jego rodaczka, popularna niegdyś aktorka Jane Fonda. Aerobik nie zyskałby obecnej popularności gdyby nie uwielbiana przez miliony fanów kina gwiazda filmowa. Gdy w 1979 po raz pierwszy znalazła się w klubie, gdzie prowadzono zajęcia gimnastyczne dla kobiet, była zachwycona tą formą rekreacji i oczarowana aerobikiem otworzyła swój fitness klub w Los Angeles. Występując w telewizji, wydając książki i kasety wideo spowodowała, że o ćwiczeniach aerobowych dowiedziały się miliony ludzi.


Pasja, powołanie

W jaki sposób zostałam instruktorką, czemu wybrałam tę drogę i czym jest dla mnie ta praca? Zadałam to pytanie kilku dziewczynom z warszawskich klubów - czy to hobby, pasja, a może zupełny przypadek?

Instrukor fitness podejmujący pracę w zawodzie, prowadząc proces treningowy wielu osób, musi zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności jaka na nim ciąży. Rolą instruktora jest uświadamianie ludziom przychodzącym na zajęcia, kim są, jakich wyborów dokonywać powinni w zakresie swego stylu życia oraz jak mogą dbać o swoje ciało i psychikę. Dla Pauliny kontakt z ludźmi jest bardzo ważny, „chcę aby na moich zajęciach każdy czuł się dobrze, że jest pod dobrą opieką. Staram się stwarzać na zajęciach przyjazny klimat, choć czasami zdarzają się niemiłe sytuacje. Jest to praca z ludźmi, dlatego trzeba być gotowym na wszystko.” Dobry trener musi być człowiekiem otwartym na potrzeby innych i nie może bać się wyzwań. Tym bardziej, że dla wielu klientów pełni także rolę psychologa, ufają mu jako profesjonaliście.

„To ciężka praca, ale dająca mi satysfakcję ze względu na pracę z ludźmi i nad sobą. Cieszą mnie roześmiane buzie po moich zajęciach, powracające po przerwie, jak i stałe klientki przychodzące do mnie od lat. Cieszy mnie, że mogę im pomóc oderwać się od codzienności, stresów, problemów, poprawić ich wydolność, wygląd, dodać energii do życia”. W przypadku Gosi zaczęło się od dziecka, które od małego było roztańczone, wysportowane. Najpierw szkoła baletowa, która również okazała się szkołą życia i kuźnią charakterów. Po szkole pozostała potrzeba ciągłej aktywności fizycznej, w tym momencie nastał idealny czas na fitness. Po 7 latach zapał nie minął, mogą to poświadczyć zadowolone klientki.

To właśnie osoby kochające taniec, od zawsze aktywne fizycznie, często szukając sposobu na miłe spędzenie czasu, odkrywają swoją pasję. „Moja przygoda z fitnessem zaczęła się w 2000 roku (...). Ponieważ tańczyłam jako dziecko, stwierdziłam, że najlepszymi zajęciami będą dla mnie zajęcia hilo. Na pierwszych i drugich zajęciach myliłam się bardzo, ale od trzecich zajęć załapałam bakcyla. Zaczęłam też chodzić na zajęcia wzmacniające, poznałam instruktorów, tych którzy oprócz prowadzenia zajęć występowali na konwencjach” Tak właśnie zaczynała Paulina, zapisując się do klubu nawet nie przypuszczała, że może być to początkiem ciekawej przygody. „Zaczęłam wyjeżdżać na konwencje razem z firmą Nike i reklamować ich ciuchy (...) podczas któregoś wyjazdu stwierdziłam, że chcę być instruktorem aerobiku.” Zaczęła się wtedy szkolić, zaczynając od pracy w mniejszych osiedlowych klubach, trafiła w końcu do jednego z większych klubów w Warszawie, gdzie pracuje już od 5 lat. „Lubię każdą formę zajęć, bo dają mi one ogromną radość ale moimi ulubionymi formami zajęć są dance i step – ponieważ widzę jaką one dają frajdę klientom, dzięki tym zajęciom mogę wymyślać choreografie, uczyć coraz nowszych, ciekawszych i często trudniejszych rzeczy. Dzięki zajęciom choreograficznym mogę się rozwijać, a wraz ze mną grupa, która uczęszcza na te zajęcia. Satysfakcją jest dla mnie uczenie skomplikowanych rzeczy i patrzenie jak klienci powtarzają dany układ z mniejszymi lub większymi problemami ale zawsze z uśmiechem na ustach.” Wysoki poziom zajęć daje w efekcie zadowolenie klientów. Oczywiście instruktor nie jest tytanem ani herosem, też zdarza mu się pomylić, sztuką jest wybrnięcie zwycięsko z sytuacji.

W przypadku Karoliny, początki wyglądały podobnie: „Najpierw sama byłam klientką fitness klubu i coraz bardziej się "wkręcałam". W końcu stwierdziłam, że warto (...) ugryźć fitness z tej drugiej strony czyli zostać instruktorem. (...) Teraz po 7 latach pracy stwierdzam, że jest to cudowny zawód w którym można się ciągle rozwijać ale jest też bardzo wymagający.” Oprócz tego od wielu lat trenuje sporty walki i bez tego nie wyobraża sobie swojego życia. „O ile fitness jest moją pracą tak moje treningi są dla mnie relaksem i "wypoczynkiem" bo mogę być skupiona tylko na sobie. Taki trening doskonale uzupełnia fitness gdyż ciało jest zmuszone do zupełnie innego wysiłku, innej pracy, a z drugiej strony- fitness daje mi siłę i kondycje na treningach sztuk walki”.


Zawodowo

Ponieważ zawód instruktora fitness nie stanowił kiedyś oddzielnej specjalizacji na żadnej z wyższych uczelni, aby szkolić odpowiednie osoby na dane stanowisko organizowano szereg kursów przygotowawczych, często zakończonych egzaminami sprawdzającymi. Z biegiem czasu pracodawcy zaczęli wymagać od swoich pracowników uprawnień państwowych (licencji), co znacznie zmobilizowało instruktorów do podwyższenia kwalifikacji. Obecnie na szkolenia składają się obowiązkowo zajęcia z podstaw anatomii, rytmiki, metodyki zajęć a także często wykładane są podstawy zdrowego żywienia. Akademia Wychowania Fizycznego daje już możliwość uzyskania dyplomu studentom wybierającym tę specjalizację, dzięki czemu rośnie liczba wyspecjalizowanej kadry instruktorskiej wśród absolwentów.
„Praca instruktora fitness nie należy do najłatwiejszych, trzeba pamiętać, ze instruktor odpowiada za zdrowie klientów podczas zajęć. Dlatego Paulina, jako studentka AWF, stara się uświadamiać ludziom, jakie mogą być konsekwencje nieprawidłowego wykonywania ćwiczeń.


Podsumowanie

„Dzięki tej pracy zaprzyjaźniłam się z kilkoma osobami, mimo tego, że widzimy się rzadko i na krótko. Mam nadzieję wykonywać ten zawód jak najdłużej” Dla Pauliny, Gosi, Karoliny i innych dziewczyn, które związały swoje życie z zawodem instruktora fitness, po trudach dnia codziennego, pracy nad sobą, przygotowaniem zajęć, największą nagrodą jest zadowolenie klientów.
---

Dominika Kołodziejska www.dlaurody.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Stoły izokinetyczne - nowy sposób na piękną sylwetkę

Stoły izokinetyczne - nowy sposób na piękną sylwetkę

Autorem artykułu jest Marta Malarska


Każda z nas marzy o idealnej sylwetce. Pragnie być wysportowana i zadowolona z własnego wyglądu. Często próbujemy wielu sposobów by uzyskać odpowiednie wymiary. Czasami zdarza się jednak, że nasz wysiłek nie daje zadowalających efektów z powodu źle dobranych lub zbyt forsownych ćwiczeń. Każda z nas marzy o idealnej sylwetce. Pragnie być wysportowana i zadowolona z własnego wyglądu.

Często próbujemy wielu sposobów by uzyskać odpowiednie wymiary. Czasami zdarza się jednak, że nasz wysiłek nie daje zadowalających efektów z powodu źle dobranych lub zbyt forsownych ćwiczeń.

Zdarzają się kontuzje, które uniemożliwiają dalsze treningi. Może warto zatem zastanowić się nad zestawem ćwiczeń opracowanych przez specjalistów by mieć pewność, że zadziałają one na wybrane partie mięśni w taki sposób, jaki jest dla nas najbardziej korzystny. Zachęcam zatem do zapoznania się ze sprzętem sportowym, który został stworzony po to by kształtować ciało tak, jak tego chcemy.

Stoły izokinetyczne
– brzmi tajemniczo. Są to jednak urządzenia, których nazwę powinna znać każda osoba pragnąca wyglądać dobrze.

Co to jest? Jak to działa?



Są to urządzenia do ćwiczeń izometrycznych, w działaniu których wykorzystano zasadę prowadzonego ruchu biernego minimalizując wysiłek ćwiczącego dzięki aktywności maszyny. Urządzenia izometryczne przeznaczone są do pracy nad wybranymi grupami mięśni poprzez pasywne, powtarzane ruchy izokinetyczne.
Te delikatne, wspomagane przez stoły ćwiczenia zwiększają napięcie, sprężystość i ukrwienie mięśni.



Poprawiają ogólne samopoczucie, podwyższają poziom samozadowolenia, odprężają i zapewniają szybkie schudnięcie.

Prowadzenie ruchów ćwiczącego przez urządzenie Shapemaster odbywa się na zasadzie wymuszenia stałego, pasywnego ruchu oraz umożliwia ćwiczenie kolejnych grup mięśni w sposób zaplanowany i optymalny dla uzyskania zamierzonego efektu.
Ruchy prowadzone przez maszynę uzupełniane są techniką ćwiczeń Pilatesa, co znacznie zwiększa efekty wpływając jednocześnie na poprawę jakości oddechu i pełniejsze wykorzystanie możliwości organizmu.

Korzyści:

- piękna sylwetka

- wzmocnienie mięśni

- zmniejszenie dolegliwości bólowych kręgosłupa i stawów

- odprężenie

- lepsze samopoczucie

- uzyskanie prawidłowej postawy ciała

- lepsza przemiana materii

- poprawa krążenia krwi i limfy oraz wydolności organizmu

- poprawa pracy i ukrwienia całego układu mięśniowego;
- wzrost energii, poprawa jakości snu, samopoczucia
i samooceny;
- zmniejszenie w widoczny sposób obwodów ciała.

A co najważniejsze!! Wszyscy mogą na nich ćwiczyć! Zarówno osoby bardzo sprawne fizycznie jak i takie, których kondycja jest słabsza. Ćwiczenia przeznaczone są zarówno dla osób młodych, jak i starszych.

Przykładowe zestawy ćwiczeń i ich działanie

1. Stół wyszczuplający brzuch i biodra
- napina i ujędrnia mięśnie pośladków ( pośladkowy wielki i
średni ) i bioder
- wzmacnia mięśnie brzucha ( prosty brzucha )


2. Stół do ćwiczeń nóg
- wykonywane są ruchy okrężne nóg

- ćwiczeniu poddawane są mięśnie przywodzące i odwodzące uda oraz mięsień trójgłowy łydki i mięsień czworogłowy uda

3. Stół do ćwiczeń mięśni brzucha
- napina i ujędrnia mięśnie brzucha ( skośny zewnętrzny i wewnętrzny brzucha oraz poprzeczny brzucha )

- ćwiczone są mięsień prostownik grzbietu i mięsień pośladkowy średni

4. Stół wyszczuplający uda

- wyszczupla i ujędrnia mięśnie odwodzące i przywodzące uda

- przez ćwiczenia wygładza nierówności ud powodowane przez cellulitis

5. Stół wyszczuplający biodra i talię

- delikatnie rozciąga i rozluźnia mięśnie

- ujędrnia i wyszczupla mięśnie brzucha, pośladków, bioder i talię

6. Stół wyszczuplający talię

- wzmacnia mięśnie brzucha i dolnej części pleców

- wyszczupla talię

7. Stół modelujący górne partie ciała

- wzmacnia mięśnie obręczy barkowej, pleców i klatki piersiowej

- rozciąga i napina górną część pasa brzusznego

8. Stół do masażu z wbudowanym wioślarzem

- delikatny masaż wibracyjny rozluźnia mięśnie, poprawia krążenie krwi i limfy

- ruchy wiosłujące kształtują mięśnie ramion, barków, pleców i klatki piersiowej

Za pomoc w przygotowaniu artykułu serdecznie dziękujemy

Salonowi Zdrowia i Kondycji EFEKT

www.efekt-salon.com

ul. Garibaldiego 4

tel. (022) 870 53 30
---

Marta Malarska DlaUrody.pl. http://www.dlaurody.pl info@dlaurody.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak dbać o kondycję?

Jak dbać o kondycję?

Autorem artykułu jest Joanna Wiejak


W zdrowym ciele zdrowy duch. A jak zadbać o zdrowie finansowe? Jak dobra kondycja finansowa wpływa na nasz rozwój i poczucie własnej wartości? Dbając o dobrą kondycję i zdrowie, trzeba troszczyć się o nie także w wymiarze finansowym. W trakcie wywiadu, na temat planowania nasszych prywatnych finansów zapytałam dr Andrzeja Fesnaka, wiceprezesa e-ProfitSystem i Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych, jak należy rozumieć zdrowe podejście do finansów osobistych, jak trzeba dbać o własną kondycję finansową.

Oto fragment tej wypowiedzi:

„Zdrowy człowiek posiada określone parametry życiowe, które wychodzą podczas badań. Ma właściwe tętno, wagę, strukturę krwi, jest zdolny do określonego wysiłku fizycznego i mentalnego. Prowadzi zdrowy i higieniczny tryb życia. Zdrowie finansowe można opisać w tych samych kategoriach. Zdrowy finansowo człowiek prowadzi zdrowy finansowy tryb życia. A to znaczy, że liczy, kalkuluje i układa plany. Najpierw tworzy swój budżet, potem go oblicza, kalkuluje i realizuje. Stała kontrola własnych finansów daje również efekty. Zdrowy finansowo człowiek tworzy własne strategie finansowe i zawsze cześć pieniędzy inwestuje. Ponadto kształci się w sprawach finansowych oraz inwestycjach.”

Poniżej możesz przeczytać wypowiedzi osób, które już rozpoczęły pracę nad rozwojem umiejętności finansowych. Może znajdziesz swoją własną odpowiedź, co robić, jaką drogą podążać, aby zachować dobrą kondycję finansową na resztę życia.

• Zdrowie finansowe to stan, w którym nie odczuwa się zagrożenia krachem finansowym, to posiadanie płynności finansowej, podejmowanie umiarkowanego ryzyka i posiadanie zawsze "wentyla bezpieczeństwa".
Krystyna T.

• To zrozumienie, gdzie przeciekają zarobione pieniądze. Wprowadzenie działań, zmierzających do tego, aby pieniądze pracowały na przyszłość – nie tylko praca osobista wykonywana bezpośrednio.
Stanisław K.

• Zdrowie finansowe - utrzymywanie dodatniego przepływu pieniężnego.
Jarek S.

• Zdrowie finansowe to rozsądne i trzeźwe podejmowanie decyzji.
Karol K.

• Do wszystkich inwestycji trzeba podchodzić z wyczuciem, według realnych możliwości.
Tomasz B.

• Zdrowe finanse to jak zdrowe ciało - trudno zdefiniować, ale dużo można zrobić i sprawia to przyjemność.
Grzegorz F.

• Jest to taki stan finansów, w którym przychody przewyższające rozchody.
Paweł K.

• Zdrowe finanse, czyli prawidłowa relacja miedzy kosztami, a przychodami. Oznacza, że ktoś potrafi zainwestować część swojego dochodu, nie wydaje wszystkich zarobków.
Rafał S.

• To umiejętność podejmowania rozsądnych decyzji dotyczących wydawania pieniędzy i inwestowania, wszystkie czynności prowadzące do niezależności finansowej.
Iwona P.

• Rozumiem to jako możliwość obrotu pieniędzmi bez uszczerbku na zdrowiu lub życiu rodziny.
Jacek S.

• Zdrowe finanse to takie, do których się nie dopłaca, a czerpie z nich zyski. Kondycja finansowa to moim zdaniem zdolność finansowa.
Claudia T.

• To taki poziom finansów, który spowoduje brak stresu codziennego, związanego z finansami, życie z uśmiechem, bez problemów finansowych.
Ilona O.

• To możliwość życia po utracie pracy na etacie bez konieczności dodatkowych wyrzeczeń.
Jarosław M.

• Zdrowie finansowe to logiczne posługiwanie się dostępnymi środkami pieniężnymi na drodze do wolności finansowej.
Włodzimierz K.

• To stan pewnej równowagi między wszystkimi elementami mającymi znaczenie w finansach.
Mirosława P.

• Zdrowie finansowe to umiejętne wykorzystanie stanu posiadanych środków polegające na traktowaniu pieniędzy jako przypływy i odpływy. Aby być zdrowym finansowo niekoniecznie trzeba posiadać jakieś ogromne sumy pieniędzy. Wystarczy aby osoba potrafiła w sposób świadomy kreować własne poczucie panowania nad swoimi emocjami związanymi zarówno ze sposobem ich zarabiania jak i wydawania. Jest to również umiejętność korzystania z zewnętrznych źródeł finansowania własnych poczynań w taki sposób, aby zawsze generować dodatni przepływ finansowy, który nie wymaga jakiegoś zbędnego stresu a wręcz przeciwnie jest efektem harmonijnego działania.
Radek C.

Zdrowie finansowe, tak jak w prawdziwym życiu, polega na dbaniu o kondycję, zapobieganiu kryzysom, przewidywaniu skutków podejmowanych działań. Trzeba uczyć się planowania, zdobywać wiedzę o rynku kapitałowym, sposobach inwestowania, znać sposoby pozyskiwania aktywów i generowania zysków w postaci dochodu pasywnego.
Trzeba wszystko zaplanować, policzyć i konsekwentnie wdrażać w życie. Realizację strategii finansowej trzeba kontrolować z założeniami i korygować w miarę zmiany sytuacji na rynku na każdym etapie wdrożenia.

Życzę wszystkim dobrej kondycji i zdrowia, także tego w wymiarze finansowym.
---

Joanna Wiejak

- Zobacz, jak podejmować decyzje finansowe >>
- Przyjdź i spełnij swoje finansowe marzenia >>

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Bigoreksja

Bigoreksja

Autorem artykułu jest Dominika Kołodziejska


Spędzanie wolnego czasu przy sztandze i na atlasie może przerodzić się w groźną chorobę, poważne zaburzenie psychiczne. Nałóg wpisany w życie

W ramach ewolucji zostaliśmy obdarzeni przez los skłonnością do nałogów, zakorzenioną dysfunkcją sprawności woli, przejawiającą się w chronicznym podejmowaniem szkodliwych dla organizmu decyzji. Decyzji, które są sprzeczne z przesłankami zdrowego rozsądku. Od alkoholizmu, poprzez uzależnienie od nikotyny, wraz z postępem poszerzyliśmy gamę możliwości. Chodzimy na zakupy, bo musimy, lubimy. Praca, która staje się pasją, głód informacji, które stają się niezbędne by funkcjonować, hazard – adrenalina przed wygraną. Uzależnienie staje się chorobą cywilizacyjną.

Kult piękna

W dobie wyścigu szczurów rodzi się obsesja na punkcie własnego wizerunku, szukanie sposobów by piąć się w górę, by być lepszym, ładniejszym, bardziej lubianym. Wartości witalne: zdrowie, uroda, młodość są źródłem satysfakcji, a także wyznacznikiem atrakcyjności i środkiem oddziaływania na innych. Kult ciała i tego co służy jego pielęgnacji, kultura globalna łączy przede wszystkim z seksualnością, a w konsekwencji z przyjemnością.

Atrakcyjna kobieta jest młoda, szczupła, zgrabna, a do tego wszystkiego jeszcze robi karierę zawodową, jest mądra, bogata i szczęśliwa. Przystojny mężczyzna jest dobrze zbudowany, wysportowany, itp., itd. Każdy, kto bezkrytycznie poddał się wpływom mediów, zaczyna przesadnie dążyć do pożądanego ideału: wszyscy się odchudzają, zapełniły się siłownie i kluby fitness, bogacą się firmy kosmetyczne. Przyzwyczailiśmy się, że to co piękne jest dobre, a ideał należy osiągnąć za wszelką cenę.

Zdarza się jednak, że dążenie do zbyt wyidealizowanego wyglądu staje się obsesją, chorobliwą obsesją. Wśród dziewczyn szerokie kręgi zatacza anoreksja i bulimia, z co na to płeć męska?

Chorzy na siłownię

W przeciwieństwie do wyniszczających organizm zaburzeń łaknienia (anoreksja) choroba o której chcę wspomnieć, na pierwszy rzut oka zdaje się być po prostu korzystnym aspektem zdrowego stylu życia. Spędzanie wolnego czasu przy sztandze i na atlasie, to świetny sposób na aktywny odpoczynek po pracy. Jednak gdy amatorzy ćwiczeń sprawdzają przed lustrem efekt ćwiczeń i z miarką w ręku próbują potwierdzić obiektywny przyrost obwodu mięśni, okazuje się, że pod wyrzeźbionym brzuchem, rozbudowaną klatką piersiową i wielkimi bicepsami kryje się poważne zaburzenie psychiczne - bigoreksja.


Terminu bigoreksja użył po raz pierwszy w 1997 roku dr Harrison Pope - psychiatra z Belmont w Massachusetts, na określenie obsesji na punkcie umięśnionego ciała. Obsesja ta powoduje uzależnienie, niemożność zaprzestania czynności, która rzekomo przynosi efekt jakiego oczekujemy. Symptomy tej choroby można łatwo zauważyć na siłowni, kiedy to nawet bardzo dobrze zbudowani mężczyźni, gdy patrzą na swą muskulaturę w lustrze, stwierdzają, że są za chudzi. Ćwiczą więc coraz więcej i częściej.

Na pierwszy rzut oka bigoreksja jest idealnym przeciwieństwem anorekcji, jednak podłoże psychiczne obu jest identyczne, brak akceptacji własnego ciała, oraz wypaczony jego wizerunek. Bigorektycy zbyt mocno koncentrują się na swoim wyglądzie, ćwiczeniach, niskotłuszczowej diecie. W przeciwieństwie do bulimników czy anorektyków zależy im jednak na rozbudowywaniu masy mięśniowej.

Najgorszy jest fakt, że choroba ta również może prowadzić do uszczerbku na zdrowiu. Chorzy niezadowoleni z efektów ćwiczeń, sięgają po niszczące ich organizm sterydy anaboliczno-androgenne i zażywają je, nawet mimo skutków ubocznych. Cierpi również ich życie towarzyskie, rodzinne, często też zawodowe, funkcjonują bowiem od treningu do treningu, więc gdy inne czynności zaczynają kolidować z planem treningu lub ściśle określonymi planami posiłków, po prostu z nich rezygnują.

Ratunek

Bigoreksję leczy się na zasadzie psychoterapii, podczas której zmienia się sposób myślenia o własnym ciele. Niestety chorzy często nie dostrzegają problemu, zresztą samo przyznanie się do zaburzeń psychicznych nie pasuje do wizerunku jaki wykreowali.

Uwaga aktywni!

Ruch sprawia, że organizm ludzki sprawniej funkcjonuje. Aktywność fizyczna chroni przed wieloma schorzeniami, a dzięki ćwiczeniom poprawia się nasza kondycja. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy do fitness klubów zaczynamy chodzić nie po to, by być zdrowszym czy po prostu zrelaksować się, ale ponieważ odczuwamy silną presję bycia atrakcyjnym. Ważne jest, żeby dostrzegać tę granicę. Aby jej nie przekroczyć.

Życzę ostrożności i umiaru podczas ćwiczeń.


---

Dominika Kołodziejska www.dlaurody.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl